niedziela, 13 maja 2012

Peeling różany gruboziarnisty

Dostępny na mazidłach w dwóch wariantach:

20 g - 7, 90 zł
60 g - 19, 76 zł

Informacja od producenta:

Peeling różany gruboziarnisty w postaci drobin wielkości 425-800 mikronów, uzyskany w wyniku mielenia pozbawionych oleju nasion chilijskiej róży rdzawej (łac. "Rosa aff. rubiginosa L."). Po zmieleniu nasiona zostały poddane starannemu przesiewowi zgodnie z międzynarodowymi normami oraz sterylizacji promieniami gamma, zapewniającej czystość i stabilność mikrobiologiczną.
Peeling różany gruboziarnisty należy do kategorii mechanicznych eksfoliantów (naturalne lub syntetyczne drobiny ścierne) stosowanych do pocierania naskórka w celu usunięcia jego zewnętrznej, zrogowaciałej warstwy. Ten rodzaj peelingu wspomaga naturalny proces złuszczania warstwy rogowej, a dzięki wykonywanemu przy okazji mini masażowi pobudza mikrokrążenie skórne, dotlenia skórę oraz pobudza do wzrostu komórki warstw głębszych. W efekcie skóra staje się bardziej elastyczna i gładka, a jej koloryt wyrównuje się. Oprócz wymienionych dobroczynnych skutków peelingu jego bardzo ważną dodatkową rolą jest przygotowanie skóry do dalszych zabiegów. Usunięcie obumarłego naskórka poprawia wchłanianie i zwiększa skuteczność działania aktywnych substancji zawartych w preparatach kosmetycznych zastosowanych po peelingu. Peeling różany oprócz właściwości ściernych dostarcza skórze również cennych minerałów takich jak: wapń, fosfor, potas i in. 
Peeling jest przeznaczony do pielęgnacji cery młodej, tłustej i trądzikowej (zaskórniki) ale bez ropnych zmian trądzikowych.

Substancje aktywne: minerały: wapń, fosfor, potas i in.
Forma fizyczna: gruby proszek
Aplikacja: peelingi do twarzy i ciała dla cery młodej, tłustej i trądzikowej (zaskórniki), ale bez ropnych zmian trądzikowych.
Sugerowane stężenie: do 100%
Ciężar nasypowy: g/cm3
Przechowywanie: w szczelnie zamkniętych pojemnikach w chłodnym i suchym miejscu.
Chronić przed dostępem wilgoci.





Przejdźmy do recenzji :-)

Opakowanie jest charakterystyczne dla marki. Białe, proste, wręcz ascetyczne. 
Zapach jest prawie niewyczuwalny.
Działanie peelingu jest mocne, pozostawia skórę wyraźnie gładszą. Sprawdzi się u posiadaczek cery tłustej. Na pewno odradzam go posiadaczkom cery naczynkowej albo tym, którzy borykają się z ropnymi zmianami (może to roznieść bakterie po całej twarzy). Te osoby mogą wybrać mniej inwazyjną wersję czyli peeling różany drobnoziarnisty.

Peeling różany gruboziarnisty ma drobiny wielkości 425-800 mikronów, podczas gdy ten sam peeling w wersji droboziarnistej  ma drobiny wielkości 106-250 mikronów. Drobnoziarnisty jest polecany  do twarzy dla cery delikatnej, suchej, z tendencją do wiotczenia i tworzenia zmarszczek.

Używam go razem z ulubioną oliwką hipp albo różową babydream.

Cena/ Wydajność. Uważam , że jest to bardzo wydajny produkt. Oprócz tego niedrogi. Za 60 g zapłacimy niecałe 20 zł, a starczy to nam naprawdę na długi czas.

Wady - Szkoda tylko że aromaterapeutycznych właściwości brak.  ;-) Z drugiej strony zawsze możemy dodać kilka kropelek olejku przed zastosowaniem.

Ocena: 5-



P.S  Jeśli chodzi o peelingi to cały czas bardzo kusi mnie korund z ZSK. I jak tylko ten peeling się skończy, to wypróbuję korund, który podobno nie ma sobie równych jeśli chodzi o mocne zdzieraki. ;)

niedziela, 15 kwietnia 2012

Muszę mieć, więc mam ;-) Alepia

Jeszcze niedawno pisałam o moich kosmetycznych pragnieniach: Tag: Muszę to mieć

Jednym z nich były kolejne mydełka od Alepia. Ostatnia kostka 120 gramowa skończyła mi się po prawie pięciu miesiącach używania do mycia twarzy prawie codziennie. Sami przyznajcie, że jest bardzo wydajna. A zapłaciłam za tamte mydełko 18 zł.
Tutaj o nim pisałam: Odkrycie roku 2011

Tym razem skusiłam się na:
1.ALEPIA Mydło Alep Excellence 25% Laurie Bio 200gr.
cena: 25, 11 zł

2. ALEPIA Mydło Alep Premium Karotka 100gr.
cena: 16.00zł



Ponownie, dla wygodniejszego używania, dzielę mydełko na części. Jeden taki mały kawałek starcza nawet na miesiąc.

sobota, 7 kwietnia 2012

TAG: Muszę to mieć! TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć

Zasady:
Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady.
Zamieść baner tagu i wymień 5 rzeczy, które znajdują się na Twojej liście kosmetycznych zakupów.
Wymień rzeczy, które zamierzasz kupić bądź te, które chciałabyś mieć.
Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych.
Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego kosmetyku.
Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.

Do zabawy zaprosiła mnie: 
1. Korund-mikroderabrazja ze zrób sobie krem
zrobsobiekrem.pl


A to wszystko za sprawą mojej ulubionej polskiej youtubowiczki i tego filmiku: KLIK! Efekt skóry jak po mikrodermabrazji jest kuszący ;)

2.Kolejny pędzel do nakładania podkładu mineralnego, obecnie używam tego z pixie, ale chętnie dla wygody przygarnęłabym jeszcze kolejny. Najchętniej z lily lolo, bo ich podkład najbardziej lubię. Jednak cena (79,90zł) skutecznie mnie odstrasza. Jakie pędzle Wy polecacie?

costasy.pl
3.Kolejne mydła ALEPIA. Swoje z olejkiem arganowym właśnie mam na wykończeniu i cały czas jestem pod jego wrażeniem. Chętnie przetestowałabym jeszcze inne. Tutaj o nim pisałam:
W ogóle wszystkie produkty ALEPIA są bardzo ciekawe. Różnorakie oleje w sprayu, w szczególności olej arganowy i alep. Po tej recenzji, bardzo chciałabym wypróbować mydło z czerwoną glinką, ale niestety obecnie na biolanderze nie jest dostępne. Oczywiście wszystkie mydełka premium byłyby też mile widziane,  ponieważ alep klasyczny zawiera masło Laurie, a premium oprócz tego posiada zachowane olejki eteryczne.



4. Kwas hialuronowy

Właściwie to sama sobie się dziwię, że jeszcze go nie miałam. Tyle się o nim kiedyś naczytałam, mnóstwo dziewczyn go używa, a ja byłam dziwnie obojętna na niego. Ale przy następnych internetowych zakupach na pewno naprawię ten błąd. :-)



5. I... na koniec trochę niekosmetycznie. Muszę zapisać się na zajęcia z yogi. Na razie nie mam na to czasu, ale za kilka miesięcy wszystko się zmieni. Nie mogę się już doczekać. ;)

healthyoga.com




Do zabawy zapraszam następujące blogerki:
http://gdziejestmojaszminka.blogspot.com/



TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć

  Zamieść baner TAGu i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:

  • mają tańsze odpowiedniki,
  • są przereklamowane,
  • amatorkom są niepotrzebne,
  • bo to sposób na niepotrzebne wydatki.
Krótko wyjaśnij swój wybór i zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek.
1. Nie potrzebuję...
 samoopalaczy. Z tagu: Kobieta Kobiecie mogliście się dowiedzieć, że cenię sobie jasną skórę. Wygląda młodziej i szlachetniej. Samoopalacze podobno (nigdy nie stosowałam ;)) pozostawiają smugi i śmierdzą. Bilans zysków i strat jest prosty. ;))
ladiva.pl

 2. Nie potrzebuję...
 drogeryjnych toników.  Szczególnie takich typu Clean and Clear, gdzie Alcohol Denat figuruje zaraz na początku składu. Wysusza skórę i tylko podwaja problemy skórne.

Nic nie zastąpi ukochanych hydrolatów, szczególnie oczarowego. :-)

3.Nie potrzebuję...
 kosmetyków zwalczających cellulit.  Nie okłamujmy się, nic tak nie działa na niego jak sport. Zamiast tych marketingowych wynalazków można wmasowywać w skórę dobroczynne dla skóry oleje. 



4. Nie potrzebuję...

blokerów, które są szkodliwe dla zdrowia. Blokuje ujścia gruczołów potowych. Ja ogółem nie mam problemu z nadmierną potliwością, więc stosowanie takiego blokera przeze mnie byłoby co najmniej niemądre. Wolę antyperspiranty w krysztale.


5. Nie potrzebuję....

Yyyy... No dobrze, potrzebuję. Potrzebuję sera wzmacniające dla moich wątłych paznokci. Wcieranie olejku rycynowego jest bardzo dobre, ale od czasu do czasu potrzebuję konkretnych preparatów wzmacniających paznokcie.

W tej kwestii natura mnie zawodzi ;) Ale staram się robić taką kurację raz na jakiś czas.


niedziela, 1 kwietnia 2012

Blogowe inspiracje: Zdrowa stylizacja

Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem bezczelnie skopiowanym od Dezemki: KLIK! Zapraszam Was na makaron w sosie serowo-czosnkowym z kolendrą :))

                                                                           Składniki:

15 dag szynki
jedno opakowanie makaronu
papryka
dwie marchewki
średnia pietruszka
 cebula
jedno opakowanie serka śmietankowego
mały jogurt naturalny
ząbek czosnku
szczypta kolendry
Jak widzicie, przepis jest odrobinę zmodyfikowany. Bez problemu wykarmimy tym daniem czteroosobową rodzinę, razem z mężem/tatą głodomorem. ;) Można też zrezygnować z szynki i mamy gotową wersję dla wegetarianina. 

Aby było zdrowo...
Wybór makaronu jest bardzo ważny. Omijajmy szerokim łukiem ten zrobiony z mąki pszennej. Czytajmy zawsze skład makaronu. Najlepszy jest makaron typu durum.
Być może wydaje się Wam, że jest dostępny tylko w ekologicznych sklepach, lum marketach takich jak Bomi czy też Alma. Nic bardziej mylnego, ponieważ ja makaron durum kupuję w biedronce. ;)


Dlaczego ten jest lepszy?
"Najlepsze makarony powstają z pszenicy Durum. Są bogatsze w błonnik, makro- i mikroelementy niż makarony ze zwykłej pszenicy. Makarony z pszenicy Durum mają lepszy smak (chociaż to rzecz gustu), a po ugotowaniu nie sklejają się.
Wysoka zawartość barwników karotenoidowych w Durum powoduje, że wytworzone z niej produkty łatwo rozpoznać po żółtawym zabarwieniu. Makarony ze zwykłej mąki są bielsze, a czasami nawet szarawe."

Czas na zdjęcia:

Jeszcze przed dodaniem serka, który jest w tej potrawie głównym gwoździem programu ;)

I już po dodaniu serka ;)


Smacznego!

piątek, 16 marca 2012

Mój ulubieniec z BU: Serum LEMON

Serum LEMON to zdecydowanie mój ulubiony produkt z BU. Oczywiście obok hydrolatu oczarowego, który jest moim drugim ulubieńcem, ale możemy go dostać również na mazidłach czy też zrób sobie krem.



Działanie
Serum lekko wyrównuje koloryt skóry. Jest to łagodny kosmetyk, więc cudów po nim nie można się spodziewać. ;) Za to dobrze sprawdza się w oczyszczaniu cery i walczy z zatkanymi porami. Jest łagodne, więc nie wysusza i dla jednych może to być zaleta, inni woleliby pewnie coś mocniejszego.
Dlatego moim zdaniem serum lemon jest idealne do stosowania w celu prewencyjnym dwa, trzy razy w tygodniu.

Konsystencja
Ma postać dość tłustego olejku, który bez problemu wchłania się w skórę, nie jest ciężki.

Zapach
Idealny dla miłośników zapachów cytrusowych. Intensywny. Jeśli nie przepadasz za cytrusami, to z całą pewnością używanie tego serum nie będzie dla Ciebie przyjemnie. 
Dla mnie zapach jest bardzo relaksujący.

Podsumowując...
Uważam, że serum najlepiej stosować dwa/trzy razy w tygodniu w celach zapobiegawczych oraz dla lekkiego rozjaśnienia cery.




Zawartość zestawu:
# Olej (macerat) z kwiatu kocanki w bazie zimnotłoczonego oleju słonecznikowego z dodatkiem:
- stężonej oleożywicy rozmarynowej.
- ekologicznego olejku eterycznego cytrynowego drzewa herbacianego
z Australii;
Postać
: płynny olej o ciemno-żółtym kolorze i cytrynowo-ziołowym zapachu,
# Ekologiczny olej tamanu z dodatkiem oleżywicy rozmarynowej; Postać: gęsty olej o zielonkawym kolorze i mocnym korzennym zapachu,
# Naturalny olej z wiesiołka z dodatkiem witaminy E; Postać: olej o żółto-zielonkawym kolorze,
# Kwas salicylowy; Postać: biały, drobny proszek,
# Pusta butelka z ciemnego szkła z pipetką do przechowywania podręcznej porcji serum,
# Plastikowa bagietka,
# Etykietka na gotowy produkt. 

    
Przygotowanie jest bardzo proste. WAŻNE: Dokładne wymieszanie wszystkich składników jest kluczem do sukcesu. Mieszamy cierpliwie ze sobą wszystkie składniki, a na koniec potrząsamy buteleczką, aby kwas salicylowy dokładnie się rozpuścił.

niedziela, 11 marca 2012

Henna z amlą: czyli moja Mama po dobrej stronie mocy ;)

Początkowo moja mama była bardzo niechętna do farbowania włosów henną. Kręciła nosem na wszystkie mieszanki i podkradanie drewnianej łopatki do mieszania henny z kuchni. Jednak kiedy przestawiłam się z eld na khadi i moje włosy mają jeszcze intensywniejszy kolor, to jej nastawienie się trochę zmieniło.  ;)
Mama chciała pofarbować się na kolor brązowy w odcieniu ciepłym, dlatego poleciłam jej hennę z amlą. Aby uzyskać miedziany pobłysk, do mieszanki dodałyśmy też dwie łyżki naturalnej henny.

Przed farbowaniem, widać znaczący odrost

Bezpośrednio po farbowaniu
Na drugi dzień po farbowaniu, kolor w kolejnych dniach przyciemniał się jeszcze i teraz jest zdecydowanie bardziej brązowy
 Przygotowanie
Przygotowanie henny z amlą jest prostsze niż henny naturalnej. Nie trzeba dodawać cytryny ani czekać kilkanaście godzin, aby henna dojrzała. To wszystko za sprawą gorącej wody, którą trzeba dodać do henny z amlą bezpośrednio przed farbowanie. Oczywiście nie nakładamy gorącej mieszanki na włosy, tylko czekamy aż mieszanka ostygnie. Optymalna temperatura dodanej wody wynosi 80°C.

 Henna - Farba chemiczna 1:0
Moja Mama wcześniej farbowała włosy chemicznymi farbami. Na plus widzi zdecydowanie to, że po każdym farbowaniu chemicznym traciła część włosów, czego po hennie nie doświadczyła. Na jej krótkie włosy jedno opakowanie starczy na dwa razy.Ogromną zaletą jest to, że farba dokładnie pokryła wszystkie siwe włosy.



SKŁAD:
Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla),  Acacia concinna (Shikakai, Akazie), Acacia catechu (Gerberakazie, Katechu), Titanium Dioxide (Eisenoxid), Syzygium cumini (Jamun), Azadirachta indica (Neem), Eclipta Alba (Bringaraj), Rubia cordifolia (Manjistha), Rosa sinensis (Palash, Hibiskus), Terminalia belerica (Bahera), Symplocos racemosa (Lodhi), Terminalia chebula (Haritaki), Indigofera Tinctoria (Indygo), Santalum album (Chantan, Sandelholz)

Wszystkie ziołowe farby Khadi posiadają Certyfikat BDIH.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...