piątek, 15 listopada 2013

Metamorfoza Natalii: KHADI jasny brąz

Kiedy na początku pracy usłyszałam jakąś dziewczynę, która tłumaczy innym, że olejowanie
włosów jest dużo lepsze niż odżywki z silikonem, to już wtedy wiedziałam że coś się święci. :)
W ten sposób poznałam moją nową naturalną siostrę - Natalię. :-)

Natalia ma za sobą rozjaśnianie włosów i farbowanie chemicznymi farbami z drogerii.
Pewnego pięknego dnia (skromnie przyznając) za moją namową zdecydowała się wreszcie na naturalne farbowanie. Wybrała kolor jasny brąz.
Zmamiona obietnicą pysznego obiadu (makaron z brokułami) i wygłaskaniem jej brytyjskiego
kotka zjawiłam się u niej w domu, aby pobawić się w fryzjerkę.

Przygotowanie samej mikstury było dużo prostsze niż mojej naturalnej henny. Tutaj nie trzeba
bawić się z cytrynami, wystarczy tylko gorąca woda (50 stopnii).


 SKŁAD:
Indigofera Tinctoria (Indigo), Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla), Eclipta Alba (Bhringaraj), Azadirachta Indica (Neem)


Natalia ma niesamowicie grube włosy. Jedno opakowanie niestety nie wystarczyło na idealne
pokrycie włosów, gdzie w moim przypadku jest to idealna ilość, a ja mam jeszcze dłuższe włosy.
Moja włosowa siostra trzymała miksturę na głowie przez trzy godziny.

Przejdźmy do najciekawszego, czyli do wizualnego efektu... :-)


PRZED:


PO:



Włosy są wyraźnie bardziej odżywione, błyszczą się i zyskały na objętości.
Wyszedł piękny kasztanowy kolor. Kolejny namacalny dowód na to, że wszystkie chemiczne farby powinny pójść w odstawkę.


Niestety nie mogę przekonać mojej siostry do naturalnego farbowania - stosuje ciągle rozjaśniacze, najczęściej palette (o zgrozo) i jej włosy nabrały kurczaczkowego koloru.
Oprócz tego są oklapłe i elektryzują się. Przedtem miała piękne grube włosy. Zawsze ładniejsze od moich.
Po tych wszystkich eksperymentach i prostownicy ma istne sianko na głowie.
Nie mogę przemówić jej do rozumu :( Może przeczyta ten wpis i zrozumie swój błąd.


A Wy którą wersję wolicie? :-)





9 komentarzy:

  1. ogromna różnica a kolor super ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama miałam sobie zafarbować włosy na ten kolor, ale z tego co widzę, one dopasowują się do aktualnego stanu i nie wyszedł brąz tylko właśnei tak jak mówisz kasztan . Bardzo mi się podoba, uwielbiam pochodne rudości

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszedł bardzo ładny kolor:) Może siostra jeszcze się przekona:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt końcowy piękny, jakiś czas temu zastanawiałam się nad farbowaniem henną ale źle się czuję w rudych poświatach :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie wyszło:) Może kiedyś uda Ci się przekonać siostrę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super efekt, sama kiedyś chciałam mieć taki właśnie kolor włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie wyszło!

    Moja siostra robi podobnie jak Twoja, w dodatku od wielu lat i z pięknych, gęstych włosów zostaje jej coraz mniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jej tłumaczę i tłumaczę... bo przecież dla rodzonej siostry chce się (na ogół) dobrze :D Może zmądrzeje jak dojrzeje. :)

      Usuń

Za każdy komentarz serdecznie dziękuję :-) Na wszelkie pytania postaram się odpowiedzieć.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...