niedziela, 11 marca 2012

Henna z amlą: czyli moja Mama po dobrej stronie mocy ;)

Początkowo moja mama była bardzo niechętna do farbowania włosów henną. Kręciła nosem na wszystkie mieszanki i podkradanie drewnianej łopatki do mieszania henny z kuchni. Jednak kiedy przestawiłam się z eld na khadi i moje włosy mają jeszcze intensywniejszy kolor, to jej nastawienie się trochę zmieniło.  ;)
Mama chciała pofarbować się na kolor brązowy w odcieniu ciepłym, dlatego poleciłam jej hennę z amlą. Aby uzyskać miedziany pobłysk, do mieszanki dodałyśmy też dwie łyżki naturalnej henny.

Przed farbowaniem, widać znaczący odrost

Bezpośrednio po farbowaniu
Na drugi dzień po farbowaniu, kolor w kolejnych dniach przyciemniał się jeszcze i teraz jest zdecydowanie bardziej brązowy
 Przygotowanie
Przygotowanie henny z amlą jest prostsze niż henny naturalnej. Nie trzeba dodawać cytryny ani czekać kilkanaście godzin, aby henna dojrzała. To wszystko za sprawą gorącej wody, którą trzeba dodać do henny z amlą bezpośrednio przed farbowanie. Oczywiście nie nakładamy gorącej mieszanki na włosy, tylko czekamy aż mieszanka ostygnie. Optymalna temperatura dodanej wody wynosi 80°C.

 Henna - Farba chemiczna 1:0
Moja Mama wcześniej farbowała włosy chemicznymi farbami. Na plus widzi zdecydowanie to, że po każdym farbowaniu chemicznym traciła część włosów, czego po hennie nie doświadczyła. Na jej krótkie włosy jedno opakowanie starczy na dwa razy.Ogromną zaletą jest to, że farba dokładnie pokryła wszystkie siwe włosy.



SKŁAD:
Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla),  Acacia concinna (Shikakai, Akazie), Acacia catechu (Gerberakazie, Katechu), Titanium Dioxide (Eisenoxid), Syzygium cumini (Jamun), Azadirachta indica (Neem), Eclipta Alba (Bringaraj), Rubia cordifolia (Manjistha), Rosa sinensis (Palash, Hibiskus), Terminalia belerica (Bahera), Symplocos racemosa (Lodhi), Terminalia chebula (Haritaki), Indigofera Tinctoria (Indygo), Santalum album (Chantan, Sandelholz)

Wszystkie ziołowe farby Khadi posiadają Certyfikat BDIH.

10 komentarzy:

  1. Ha ha, też ostatnio namówiłam mamę na hennę - ale na tę naturalną Khadi, którą i Ty farbowałaś. Jest zadowolona, chociaż była przerażona kolorem powstałej mieszanki (już nie wspomnę do czego ją porównała :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się do czego ją porównała ;-) Szczerze mówiąc, to też było moje pierwsze skojarzenie.

      Usuń
  2. Moja mama jest niestety za leniwa na hennę... Ale na szczęście po niej odziedziczyłam silne i gęste włosy, więc farba chemiczna nie robi jej różnicy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na nieszczęście po mamie odziedziczyłam cienkie i słabe włosy, więc henna bardzo nam tutaj pomaga ;-)
      Może w końcu uda się namówić mamę, pokaż jej zdjęcia albo postaw już przed faktem dokonanym. ;)

      Usuń
  3. Ja farbuję chemicznymi ostatnio piankami bo to szybkie i wygodne a to dla mnie jest istotne. Kiedyś farbowałam sobie włosy henną, ale pamiętam ze było przy tym strasznie dużo zamieszania. To było jednak dawno temu, może teraz coś się zmieniło w tej kwestii :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sama widzisz, przygotowanie henny nie jest aż takie trudne. Nam jakoś się to udaje.
      Chociaż Twoje włosy i bez niej są bardo piękne. Masz bardzo grube włosy. :-)

      Usuń
    2. Dziękuję Czarodzielnico, ja niestety jestem skazana na koloryzację ze względu na dziedziczne szybkie siwienie (mnie to podobno i tak dosyć późno spotkało). A Ty jak często malujesz swoje włosy?

      Usuń
  4. Czarodzielnico, zostałaś otagowana-muszę to mieć! :))) Pozdrawiam cieplutko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo mi miło :) Chętnie na niego odpowiem.

      Usuń
  5. kolor przepiękny! Niedługo sama wupróbuję hennę khadi. I napewno się pochwalę:) Ty i Twoja mama macie piękne włosy.

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz serdecznie dziękuję :-) Na wszelkie pytania postaram się odpowiedzieć.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...